Konrad
A kiedy mi zabraknie już sił i wybudzę z koszmaru Który przechodzę wewnątrz, czekając wciąż na najlepsze dni Niewielki podmuch wiatru, znów burzy moją pewność I czuję jakbym przestał znów żyć Te plastikowe róże, przetrwają bez nas wie
A kiedy mi zabraknie już sił i wybudzę z koszmaru Który przechodzę wewnątrz, czekając wciąż na najlepsze dni Niewielki podmuch wiatru, znów burzy moją pewność I czuję jakbym przestał znów żyć Te plastikowe róże, przetrwają bez nas wie