.
...
About me
Wieś Kleszczówka, jedno z bardziej nawiedzonych miejsc. Lepiej nie pokazywać się tu po zmroku, a najlepiej wcale. Tak się składa, że jestem w Kleszczówce i właśnie wybiła 23:48. No cóż, taki wybrałem sobie zawód. No zawód to może za dużo powiedziane, bo żadnych papierów potwierdzających moje umiejętności, nie posiadam. Całe szczęście nikt mnie nie jeszcze o papiery nie zapytał. W walce z demonami i tym podobnym cholerstwem, liczy się przede wszystkim doświadczenie i skuteczność. A tego nie można mi odmówić. Według mnie pół na pół to niezły wynik. Do nawiedzonego domu zostałem wezwany przez właściciela. Pół roku temu w chałupie zaczęło się dziać coś dziwnego. Najpierw były to drobne rzeczy. Przewracające się krzesła, otwierające i zamykające się drzwi, kroki na schodach, ale gdy z barku zaczął znikać alkohol, miarka się przebrała. Właściciel domu przygotował zasadzkę, nakrył, jak twierdzi złego ducha, na gorącym uczynku. Wywiązała się bójka, wygrał ten zły. Gospodarz musiał opuścić swój dom. Są dwie możliwości. Albo gospodarz jest kiepski w walce na pięści, albo siła nieczysta, która nawiedziła ten dom, jest dość silna. Które założenie jest prawdziwe? Jest tylko jeden sposób, żeby się przekonać.